Sennik Zbocze

Zbocze

Jest ostrzeżeniem przed problemami, których jeszcze można uniknąć, jeśli się o to postaramy. Jest nadzieją, że uda nam się pokonać jakieś niebezpieczeństwo i wyjść z niego cało.

Sennik zbocze

  • Kiedy we śnie idziesz jakimś zboczem, dojdziesz do celu na przekór przeciwnościom losu.

  • Gdy spadasz ze zbocza, wieszczy to pecha w przedsięwzięcia.

  • Jeśli zbocze jest wyjątkowo strome, dojście do celu nie będzie łatwe, jednak jeśli się postarasz osiągniesz wszystko, co zamierzasz.

  • Kiedy śnisz o zboczu góry, wróży to piętrzące się przeszkody w realizacji celów.

  • Jeśli wspinasz się po górskim zboczu,sen symbolizuje trudności i przeszkody w życiu. Pokonasz je jedynie wielkim wysiłkiem i determinacją.

  • Gdy zbocze jest skaliste, żmudne przezwyciężenie trudności.

  • Kiedy zbocze jest zielone, symbol nowych pomysłów i planów.

oceń

Potrzebujesz zdjęcie do dowodu, paszportu lub legitymacji?

Zrób je sam telefonem i wydrukuj w najbliższym Rossmannie lub innym fotolabie.

Darmowy kreator - www.WydrukujZdjecie.pl
Hasła : , , , , ,

Darmowa interpretacja snu

Nasz sennik jest stale aktualizowany i udoskonalany dzięki snom użytkowników. Nie zapomnij opisać jak najwięcej symboli i szczegółów które wystąpiły w Twoim śnie, aby interpretacja była jak najbardziej precyzyjna.

Dodaj swój sen

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


1 komentarz do “Zbocze”

  1. Jadę autem z koleżanką. Musimy na coś poczekać, zatrzymać się na drodze. Jest tuż po zachodzie, tzw. szara godzina. Cofam by ustawić auto na poboczu by nikomu nie zawadzało. Nie zauważam, że skraj drogi jest w tym miejscu spadzisty i ma uskok; auto powoli osuwa się w tył/bok. Tracę sterowność i suniemy/spadamy po stromym zboczu. Jestem jednocześnie 'dobrej myśli’ (wszak to zbocze a nie przepaść) ale i zdaję sobie sprawę, że nasze życie i zdrowie są skrajnie zagrożone. Pasy bezpieczeństwa działają, zapieram się mocno acz elastycznie rękami i nogami i instruuję koleżankę by chroniła głowę, zapierając się 1 ręką z przodu, drugą o sufit, nie robiąc przeprostu rąk – bo w razie połamania łatwiej leczyć uraz 'na zewnątrz’. Wtem jestem u mechanika, po odbiór auta po w/w przygodzie. Mechanikiem jest chyba Daniel, mój ukochany partner (w rzeczywistości nie jest mechanikiem). Mówi, emanując zachwytem, miłością/troską i niedowierzaniem, że kupiłam wybitnie dobre auto „ach te opony, ach to, ach tamto…” jakiego w życiu nie widział i że inne auta trudno by było w takiej sytuacji naprawić. Ubezpieczyciel musi srogo za to zapłacić i nie ma szans na ulgi w nast. sezonie.

Przewijanie do góry