Sennik Tsunami

Tsunami

Jeśli śni Ci się tsunami, może to oznaczać wielki problem związany z życiem osobistym, który będziesz musiał rozwiązać. Tsunami oznaczać też może ogromną siłę, którą powinieneś dobrze wykorzystać w swoim życiu.

Sennik tsunami

  • Kiedy we śnie pojawia się tsunami, może to być znak, że Twoje napięcie i stres będą rosły. Nie możesz lekceważyć swoich uczuć, bo może to doprowadzić do Twojego załamania, a nawet depresji.

  • Gdy widzisz je w swoim śnie, to znak, że ktoś odmówi Ci małych, życiowych przyjemności. Twoje życie stanie się smutniejsze.

  • Jeśli w Twoim śnie fala tsunami zalewa wieżowce, oznacza to, że Twój wielki, spodziewany sukces lub zyski prysną, niczym bańka mydlana.

  • Tsunami zalewające plażę oznacza, że oddali się perspektywa urlopu.

  • Kiedy zalewa ono las, dżunglę, wieszczy Ci to, iż staniesz się odludkiem.

Znaczenie snu TSUNAMI w innych kulturach i sennikach:

Sennik mistyczny:

Gdy widzisz je w swoim śnie, oznacza to, że będziesz musiał liczyć się z nieprzyjemnymi losowymi wypadkami.

Sen o nadciągającym tsunami, wróży Ci, że nad Twą głową zawisną ciemne chmury. Będziesz musiał być bardzo ostrożny, by nie ściągnąć sobie na głowę kłopotów.

Jeśli we śnie przed tsunami uciekasz, jest to zapowiedź poważnych problemów rodzinnych.

Kiedy we śnie zostałeś poszkodowany przez tsunami, to znak, że pora wyjaśnić niejasności.

3.8/5
Hasła : , , , , ,

Darmowa interpretacja snu

Nasz sennik jest stale aktualizowany i udoskonalany dzięki snom użytkowników. Nie zapomnij opisać jak najwięcej symboli i szczegółów które wystąpiły w Twoim śnie, aby interpretacja była jak najbardziej precyzyjna.

Dodaj swój sen

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


41 komentarzy do “Tsunami”

  1. Śniło mi się, że zupełnie randomowo pojawiłam się w Rzymie. Stałam i patrzyłam na Koloseum. Odwróciłam się na chwilę, a gdy spojrzałam ponownie, z Koloseum zaczęła wylewać się ogromna fala wody. Było to jak tsunami. Szybko wbiegłam do budynku obok i zaczęłam iść na górę. Budynek był lekko przechylony, a z boku znajdowała się drabina. Nikt z niej nie korzystał, bo wszyscy byli po drugiej stronie. Na tej drabinie była jednak jakaś pani, która zrezygnowała z wchodzenia. Ja postanowiłam spróbować. Wspinałam się po tej drabinie bardzo długo, mimo że była krótka. Gdy w końcu weszłam na górę, piętro zniknęło i został tylko parapet. Usiadłam na nim. Odwróciłam się i zobaczyłam przepiękny widok: z jednej strony zachód słońca, z drugiej wschód. Było to bardzo intensywne i piękne, miałam wrażenie, że tylko ja to widzę. Gdy zaczęłam schodzić, strasznie bałam się, że spadnę, ale jednak nic się nie stało. Ta pani, która wcześniej próbowała wejść na drabinę, siedziała na ławce obok. Podeszła do mnie, uśmiechnęła się i coś mi dała. Nie pamiętam dokładnie co, chyba jakąś biodrówkę z rzeczami w środku.
    Nagle znalazłam się w innym budynku, w którym było dużo moich znajomych, między innymi Sobczak, Kamil oraz inni chłopcy i dziewczyny. Była tam też moja mama, która rozmawiała z moim tatą, z którym przecież nie ma kontaktu. Słyszałam jego głos, wszystko było wyraźne, więc chciałam go zobaczyć. W pewnym momencie pojawiłam się na środku sali i tańczyłam belgijkę z tymi wszystkimi zmianami partnerów. Miałam bardzo śliskie skarpetki i cały czas starałam się tańczyć ostrożnie, żeby się nie poślizgnąć, szczególnie przy zmianach. Sobczak zapytał, czy może poprosić panią do tańca. Nic nie odpowiedziałam, po prostu zaczęliśmy tańczyć. Kiedy przyszła kolej Przemka, znów się teleportowałam. Tym razem byłam w naszym mieście, w okolicach galerii. Znowu był piękny zachód słońca. Rozmawiałam tam z Danielem, moim ojczymem. Mówiliśmy o tym, że zaraz będzie trzęsienie ziemi i że ogólnie nadchodzi koniec świata, więc musimy uciekać. Później znalazłam się w lesie z Kamilem, moim chłopakiem. Szliśmy sami. Zobaczyliśmy szopa pracza, który miał przebitą czymś łapkę. Chcieliśmy mu pomóc. Szop podszedł do nas, ale pomoc nie doszła do skutku, bo nagle zniknął. W jego miejsce zaczęły pojawiać się inne zwierzęta: rysie, jelonki, dziki, bardzo mała i trochę dziwna zebra albo wydry. Wszystkie te zwierzęta były małe i każde miało jakiś uraz. Sen kończy się tym, że widzę dużego rysia, który patrzy prosto na mnie. Obok niego stoi piękne małe zwierzę, rysiątko albo dziki kot w cętki.
    Sen miał wiecej szczegółów, których juz nie pamiętam.

  2. Śniło mi się, że byliśmy z mężem na jakimś deptaku przy plaży i spotkaliśmy tam naszych znajomych, z którymi nie mamy jakiegoś mocnego kontaktu na co dzień, ale w tym śnie usiedliśmy razem przy stoku i serdecznie rozmawialiśmy. Nagle popatrzyłam przed siebie i od strony morza zauważyłam wielką falę tsunami, która rośnie, a nagle spada i zbliża się w naszym kierunku. Oboje z mężem zaczęliśmy uciekać, a znajomi, z którymi rozmawialiśmy zostali spokojnie przy stoliku jakby pogodzeni z losem. Pamiętam, że uciekając w stronę miasta pomyślałam o dzieciach, że są bezpieczne i złapałam mocno rękę mojego męża w obie moje ręce. Pamiętam też, że fala nas rozdzieliła, nic mi się nie stało lecz szukałam męża, bo nie było go koło mnie idąc jakby nadal przed siebie..

  3. śniło mi się, że zjeżdżałam ze zjeżdżalni (to było w jakimś budynku) następnego dnia tam wróciłam i usłyszałam rozmowy po angielsku, dołączyłam się do duskusji i były to rozmowy o zamknięciu „placu zabaw” na którym się bawiłam, powiedziałam „ja zjezdzalam na tej zjeżdżalni więc na pewno nie jest z nią nic nie tak skoro podemną się nie załamała” na marginesie mam 20 lat i waży ponad 60kg, następnie zobaczyłam przez okienka w tym budynku, w tym placu zabaw że jest woda i że ta woda się podnosi i powiedziałam “to na pewno tak powinno wyglądać? czy my przypadkiem nie jesteśmy zalewani!” wtedy na piętro udał się ten spec który z początku mówił po angielsku ale później okazało się że jest polakiem i powiedział przerażony że tak nie powinno być, wyszłam przed budynek i zauważyłam wielką falę idącą prosto na nasz budynek zamknęłam wszystko, okna, drzwi, zaczęłam myśleć o tym jak nas wydostać i zaczęłam zbierać do pudła baterie, wodę, jakieś metale i powiedziałam że wymyślę wynalazek który zmieni świat, to nie było jednorazowe tsunami – duże fale wbijały się w nasz budynek co jakiś czas – wpadłam na pomysł żeby jakoś obejść budynek w środku i zobaczyć gdzie nacisk fali jest najmniejszy i coś kaplo i na kark – a bardziej tak mi się wydawało – później zobaczyłam ludzi stojących z przodu budynku (my byliśmy na tyle) i zaczęłam odliczać sekundy kiedy walnie w nas fala, zaczęłam krzyczeć WEJDŹCIE DO ŚRODKA, WODA WAS PORWIE! Ale nikt nie słuchał więc wybiegłam siłą wciągać ludzi – patrzyli na mnie jak na wariatke a ja zauważyłam że już powinna walnąć w nas fala – okazało się że budynek w którym byliśmy był tak wysoki że zatrzymywał tsunami (nie wiem na jakiej zasadzie) i wystarczyło z niego wyjść.

  4. Widziałam nadciągające tsunami za okna i kazałam najbliższym schować się w pokoju a gdy zaczęłam zamykać okna by woda się nie przedostała do środka, tsunami znikło nigdy do nas nie doszło a ja wyszłam na zewnątrz i spadł deszcz duże orzeźwiające krople padały z nieba

  5. Bylam w „swoim” domu ktory mial otwarte drzwi patio z widokiem na morze. Byly tez w domu inne osoby (prawdopodobnie czlonkowie mojej rodziny ale nie z zycia na jawie). Bylo tez tam male dziecko, kilkumiesieczne, ktore spalo w miejscu blizej patio. Byl to piekny widok i piekna pogoda. Nagle spojrzalam na morze i zobaczylam fale tsunami juz bedaca przed otwartym patio i wode wplywajaca do domu. Bylam przerazona i swiadoma tego ze nikt z nas nie przezyje. Bylo to okropne uczucie. Zaczelismy wszyscy w panice uciekac przed wplywajaca do domu woda. Pamietam ze woda byla powyzej kolan i tak jakby jeszcze nie bylo tego mocnego uderzenia tsunami (ale bylam swiadoma ze to za chwile sie stanie i nikt z nas nie ma szans na przezycie). W trakcie ucieczki przed wplywajaca do domu woda, obejrzalam sie za siebie i przystanelam na chwile kiedy zorientowalam sie ze woda w domu nie jest jeszcze taka burzliwa. Aczkolwiek, widzialam ta ogromna fale wody tuz przed oknem patio i mialam swiadomosc ze za chwile bedzie ona w domu. Mimo tej swiadomosci, zastanawialam sie czy powinnam pojsc w strone patio i sprobowac wziac/uratowac to male spiace dziecko (czy zdaze je wizac zanim fala uderzy) czy tez jest juz na to zapozno; zostawic je tam i uciekac przed wplywajaca woda dalej w glab domu (bo bylam swiadoma tego ze nikt z nas tego nie przezycie).I w tym momencie sie obudzilam. Byla to godzina 6.58 rano.

    • Sen o domu z otwartymi drzwiami patio z widokiem na morze, który nagle staje się miejscem zagrożenia przez fale tsunami, może odzwierciedlać Twoje obawy lub niepokoje dotyczące nieprzewidywalnych zmian lub kryzysów w życiu. Obecność rodziny i małego dziecka w takim śnie może symbolizować Twoje głębokie troski o bliskich i ich bezpieczeństwo. Twoje rozterki dotyczące ratowania dziecka wskazują na dylematy moralne lub decyzje, przed którymi stoisz w realnym życiu, zwłaszcza te dotyczące ochrony i troski o najbardziej narażonych.

      Fakt, że obudziłaś się przed kluczowym momentem snu, może wskazywać na Twoje wewnętrzne napięcie i lęk przed konfrontacją z trudnymi sytuacjami. Często w snach, moment obudzenia się może symbolizować próbę umysłu, by uniknąć bezpośredniego stawienia czoła najbardziej stresującym lub bolesnym emocjom. Sen ten może być również zachętą, aby zastanowić się nad własnym życiem i tym, jak radzisz sobie ze stresem lub niespodziewanymi wydarzeniami, które mogą pojawić się na Twojej drodze.

  6. Miałem sen że stoję na wysokiej wieży z Przemysławem babiarzem,( nwm skąd on) i nadciągalo wielkie tsunami które w nas uderzyło, ale przeżyliśmy, potem znaleźliśmy się na dużym wycieczkowcu na oceanie i znów uderzyły w nas liczne fale tsunami tak że az wywróciły statek , potem na jakiejś małej wysepce znów chroniliśmy się w domku przed tsunami które o dziwo nie było w stanie tego domku sforsować

  7. Miałam sen o tym że byłam na plaży z jakimiś ludzmi a przed nami na wodzie stała łódź przypominająca sterowiec. Kilka metrów ode mnie stał nieduży domek,był do połowy w wodzie. Gdy „sterowiec” przypłynął, jakiś typ w ubraniu czarodzieja kazał nam wejść na ten „STATEK” . Ale ja zamiast wejść na pokład weszłam do tego małego domku. siedziałam przy oknie z jakąś nieznaną mi osobą, nagle dom zaczeło zalewać wodą tak samo jak plażę za oknem.

    • Plaża w snach często symbolizuje relaks, wakacje i odpoczynek. To może wskazywać na to, że potrzebujesz przerwy od codziennego stresu i obowiązków.

      Sterowiec-łódź: Ten nietypowy statek może reprezentować twoją gotowość do eksploracji nieznanych obszarów życia lub podjęcia nowych wyzwań. Sterowiec jest symbolem wznoszenia się i możliwości osiągnięcia wyższych celów.

      Mały domek w wodzie: Domek w wodzie może odzwierciedlać twoje emocje i życiowe wyzwania. Być może czujesz się zalewany przez trudności lub potrzebujesz znaleźć schronienie w trudnych sytuacjach.

      Zalewanie domu: To, że dom zaczyna się zalewać, może sugerować, że masz obawy związane z kontrolą nad swoim życiem lub sytuacją. Może to być sygnał, że warto skoncentrować się na rozwiązywaniu problemów i unikaniu unikania trudności.

  8. Miałam dzisiaj sen o tsunami, wyglądało to mniej więcej tak; wszyscy stali na początku na jakiejś plaży i czekali na wcześniej wspomniane tsunami, nagle woda zaczęła się cofać i wszyscy byli zaskoczeni i nie wiedzieli co się dzieje, ja krzyknęłam że to nadciąga tsunami i wszyscy wraz ze mną zaczęli uciekać (było to dziwne ale mniejsza z tym) ja zaczęłam uciekać z jakimś dzieckiem, które okazało się być moim synem (w rzeczywistości nie mam żadnych dzieci) jakaś kobieta z córką zaproponowały mi żebyśmy ukryli się tam gdzie oni mieszkają, to miejsce w którym ukryliśmy się wyglądało tak że, był w ziemi taki otwierany materiał na suwak jak w walizce tylko to było bardziej materiałowe i w środku było mało miejsca i było tam tak miękko, to było w ziemi. My się tam upchnelismy we czwórkę jakoś i zapielysmy ten suwak. My sobie leżymy (nie pamiętam wszystkiego dokładnie) i nagle słyszymy że mamy szczęście i u nas tsunami jest najmniejsze, w między czasie okazało się że dzieci umarły bo się chyba udusiły, fanta kobieta coś tam mówiła chyba że to moja wina, ta pierwsza fala tsunami minęła (oczywiście nie poczuliśmy tej fali) i ja stamtąd uciekłam do jakiegoś domu (zapomniałam wspomnieć że połowa domów tam była z mojej wsi i właśnie uciekłam do jednego z takich domów) oczywiście bez tego martwego syna, chodziłam po tym domu, zbytnio nie pamiętam jak to wyglądało, i ja w pewnym momencie znalazłam się gdzieś indziej i coś tam było że te dzieci ze mną rozmawiały że one żyją i że ta mała dziewczynka uciekła i ta matka nazwana prawdopodobnie przez tą dziewczynkę tchórzem i sen się na tym prawdopodobnie zakończył. Przepraszam za jakiejs niedociągnięcia ale nie pamiętam tak dokładnie tego snu.

  9. Magdalena Mydlarz

    Jestem na wakacjach z przyjaciółkami w jakimś egzotycznym miejscu. Nagle widzę, że fale na morzu wzbierają, biegnę do hotelu. Po drodze ostrzegam ludzi, którzy nic sobie z tego nie robią. W hotelu spotykam jedną z przyjaciółek, która mówi, że nie wygląda to dobrze. W tym momencie ogromne fale zalewają spory też hotel z każdej strony. Czuję tylko lekki lęk. Zdaję sobie sprawę, że mogę zginąć, ale jestem dość spokojna. W hotelu też panuje spokój.

  10. Nad ranem miałem taki dziwny sen – Przyjechałem z żoną do jakiegoś kurortu, standardowo – tak jak zawsze do apartamentu. Poszliśmy na promenadę napić się kawy. Usiedliśmy na promenadzie i nagle pomimo ładnej pogody zobaczyliśmy jak wysoka fala zalewa wszystko pod nami. Dochodzi do promenady. Bardzo realistycznie poczułem jakby mnie ta fala ochlapała. Bardzo spokojnie siedzieliśmy i przyglądaliśmy się tym falom. Po chwili stwierdziliśmy, że idziemy do apartamentu zobaczyć czy nic się tam nie stało. Baliśmy się, że może być też zniszczony. Szliśmy pośród zniszczonych budynków, doszliśmy na nasze osiedle, które było jakby nienaruszone. A potem się obudziłem…

  11. Mi się śniło że miałem wyspę a tam stał dom jedno rodzinny nagle zrobiła się wielka burza i tsunami szybko płynęło schowałem się w domu tym i umierałem lecz ten sam moment się powtarzał tylko że próbowałem ratować inne osoby normalnie jak gra komputerowa

  12. Nie pamietam pierwszej części snu, ale pamietam, ze stałem na jakimś wzniesieniu na plaży i stamtąd widziałem, jak po ulicach na wybrzeżu płynie woda ze szczątkami domów, samochodów. Nie odwracałem się i poczułem, jak woda podlewa mi nogi i zaraz uderzyła mnie mocna fala, niosła mnie i zwiększała się. Woda była bardzo niebieska. Gdy fala mnie wzniosła, zaczęła płynąc w dół z ogromna siła a ja nie miałem czym oddychać, poczułem ogromne ciśnienie w głowie i wiedziałem, ze nadejdzie smierć – tylko zanim ta smierć nadejdzie, będę bardzo cierpiał. Jeden z najgorszych snów w moim życiu…

  13. Mialam sen o tsunami 3 razy pod rząd. Byla 1 fala w pierwszy dzień.Dokładnie nie pamiętam co sie tam działo.2 fala w 2 dzień i bylo to tak że wyszłam na podwórko i zobaczylam że zbliza sie fala cjwyciłam sie drzewa i nic mi się nie stało.3 dnia najgorszy moment . Byłam na lotnisku(tak naprawde znajduje się tam autostrada z bramkami) i dziadek powiedzial jedź do domu i uważaj . Pobieglam o pokoju zamknęłam roletę i okno oraz drzwi na klucz i krzyknełam uwaga tsunami
    Woda powoli wlewala się i zapelniala korytarz do mnie wlało się tylko troszkę odsloniłam roletę a jakoż że mam pokoj na górze to widziałam jak ziemia wchlania wode.

    I to nie wszystko gdzies 2 tygodnie po moim śnie miałam kolejny i tez o tsunami. Tym razem obok mojego domu stała szkoła i podworko moje było połączone ze szkolnym.gadałam tam z babcią i sis byl tez mój pies babcia pobiegła do wiaty a ja z siostrą chwycilysmy filar ktory jest na tarasie mój pies nawet mokry nie był. To wszystko

  14. Mi się śniło, że jestem na morzu ale to było takie dziwne( na tym morzu były 3 domy). Było pełno ludzi i nagle zauważyłam że idzie ogromna fala. I się schowałam najpierw w jednym pomieszczeniu. I gdy znowu przyszła fala to przeszłam do drugiego pomieszczenia. W między czasie miałam jeszcze pod opieką mała dziewczynkę która miała zmiażdżone nogi i musiałam jej pomóc. Ale niestety nie udało mi się jej upilnować i wpadła do wody i gdy chciałam za nią skoczyć to przysła druga fala. Jak już się uspokoiło to zobaczyłam jak sytuacja to chciałam iść na ostatni budynel(bo te 2 pozostałe były praktycznie zatopione) to wskakując do wody wskoczyłam na fale tsunami i ta fala była taka twarda że mogłam po niej przejść do 3 obiektu. I już tam jest to nadchodzi kolejna fala i buja strasznie tym budynkiem ale nie zatapia go tylko delikatnie się woda wlała.
    Już któryś raz mi się śni tsunami. Nie wiem co to znaczy. I zawsze jestem z grupą ludzi. Może ma ktoś pomysł co to znaczy?

  15. Śniło mi się że idę sobie z rodzicami na plaże i mówię do mamy że chyba będzie tsunami i żebyśmy uciekali ona mówi że to nie możliwe po paru minutach pojawia się wielka fala biegnę z tatą i mamą w lewo nie ma tam ucieczki wiec zmieniamy kierunek fala jest coraz bliżej chowamy się zobaczyłam jednak że możemy jeszcze jej uciec biegnę zgubiłam swoich rodziców nie wiem gdzie są krzyczę i biegnę patrzę na morze i się budzę

  16. Miałam sen w którym byłam na weselu na którym byłam druhna u bogatych ludzi których totalnie nie znałam.
    Miałam bardzo wygodne buty lecz nie mogłam wyciągnąć prawej rękę z sukienki.
    Po czym była tam moja koleżanka zabrała mnie poszłyśmy na plaże spotkałam faceta gdzie czułam mega ogromne uczucie.
    Dał mi bransoletkę.
    Nagle na plaży siedzieliśmy w 5 osób i zobaczyłam tsunami ogromna fala zaczęłam dotykać piasek jak gdyby energetycznie zatrzymałam kataklizm.
    Poszłam z płazy i się obudziłam.
    Zasnęłam i ponownie miałam ten sam sen wiedziałam ze wydarzenia musza przebiec tak samo. Skończyło się tak samo.
    Jak mam rozumieć mój sen ?

  17. jak zacząłem się spotkać z dziewczyną, śniła mi się kilka razy wielka zalewająca fala, raz byłem w wielkim pustym basenie a fala nadchodziła z oddali i wiedziałem że mnie walnie z tym większa siłą im dalej będę starał się uciec. Złapałem się drabinki aby wyjść z basenu lecz nie zdążyłem.
    Teraz kiedy rozstaliśmy się dziewczyną, znów mi się śnią fale Tym razem jest to morze, aby zniwelować moc żywiołu rzucam się jednak w kierunku nadchodzącej fali nurkując w stronę dna. Jest tam ze mną szwagier i krzyczę aby zrobił to samo. Dużo innych snów o wodzie, intensywnych, w tym przewrócenie się na tyłek do kałuży, innym razem łowienie wielkich ryb z jakiegoś zbiornika wodnego.

  18. Obudzilam sie w domku osadzonym na krystalicznie czystej turkusowej wodzie.Obok spal moj maz.Bylismy na urlopie w jakims cieplym kraju,cos jak Maladiwy. Podziwialam przepiekny widok z domku , wode pod nami , przez czesciowo przeszklona podloge, oraz mala wysepke na przeciw nas z romantycznym pomostem, nagle zauwazylam ze nadchodzi tsunami,w panice budze meza ,gdy chcemy uciekac nagle fala zaczyna wirowac i odwracajac sie odchodzi w przeciwnym kierunku,strach opada.
    Nastepnie jestem z mezem na tej slicznej wyspie razem z nasza corka ,dobrze sie bawimy , podoba nam sie ta krystaliczna turkusowa woda. Maz zaczyna isc coraz dalej i dalej w glab morza , ale jest jeszcze na plyciznie…i nagle widzimy jakby dalsza czesc z pierwszej czesci snu… cala woda zaczyna szybko odchodzic ,maz wraca do nas , widzimy tylko puste suche kratery w ziemi . Budze sie.

  19. Śniło mi się że jestem na wybrzeżu californi (wiem że tam ponieważ widziałam słynny znak Hollywood) chodzę sobie po plaźy, niebo jest szare a ocean wzbuszony.jestem tam tylko ja.nagle na wodzie tworzy się potężna fala tsunami, dosłownie ściana wody aż do nieba, patrzę na nią ale nie uciekam, po porostu stoję. A fala spada,spada prosto na mnie. Potem wydaje mi się że zaczęłam kontrolować swój sen bo słyszam swoje myśli „dobra koniec tego snu,pora na coś innego” wiem że to dziwne ale często mam tak znane świadome sny które kontroluje.

  20. Śniło mi się, że ktoś umiejscowil mnie, tate i kogoś jeszcze na dachu jakiegoś wieżowca. Na początku nie wiedziałam dlaczego ale zobaczyłam że poziom wody drastycznie się podniósł i szła wielką fala. Pierwsze co to pomyślałam żeby przywiązać każdego do długiej liny żebyśmy się nie rozdzieliłi podczas „przeskakiwania” przez fale. Tak przeskakiwalysmy je i przeskakiwalismy je, aż wkoncu nadeszła ogrooomna fala i był już ze mną tylko tata, złapałam go za rękę i liczyliśmy na cud że nam się uda ja ominąć. Spytałam się taty kiedy to by się skończyło w końcu, a on że za 225 dni. Kiedy już podnosiła nas fala nagle w niej coś zrobiło tunel przez który miałam przejść z tata. Przeszliśmy przez niego i zobaczyłam kobietę, która rzuciła mi dziwne spojrzenie i zamrozila cała ta wode.

Przewijanie do góry