Sennik Student, studentka

Student, studentka

Gdy we śnie widzisz studenta lub w jakiś sposób masz z nim do czynienia, oznacza to, że znajdziesz się w towarzystwie sympatycznych, tryskających energią osób, które będą miały na Ciebie zbawienny wpływ. Przy nich zaczniesz czerpać z życia pełnymi garściami.

Sennik student, studentka

  • Kiedy we śnie widzisz uczącego się studenta, to znak, że będziesz się rozwijał i osiągniesz sukces w swojej dziedzinie.

  • Jeśli we śnie sam jesteś studentem, oznacza to, że fortuna będzie Ci sprzyjać, a wszystkie przedsięwzięcia, w których weźmiesz udział zakończą się sukcesem.

  • Sen oszukiwaniu, okłamywaniu studenta oznacza, że zostaniesz ukarany za swe szkodliwe fanaberie.

  • Kiedy we śnie pomogłeś studentowi, to znak, że zostaniesz pochwalony za dobry uczynek, którego dokonałeś.

  • Sen o uczeniu kogoś czegoś, oznacza, że otrzymasz rady i wskazówki, które pozwolą Ci osiągnąć sukces.

  • Ogólnie sny o studiowaniu zachęcają nas do postępu intelektualnego, który oczywiście będzie prowadzić do osiągania celów.

  • Student oblewający sesję wskazuje na zaniedbane przez Ciebie sfery życia. Zwróć więc szczególną uwagę na to, jakiego przedmiotu nie udało się mu zdać.

  • Student w trakcie juwenaliów symbolizuje potrzebę zabawy i relaksu.

5/5
Hasła : , , , , , , , , , ,

Darmowa interpretacja snu

Nasz sennik jest stale aktualizowany i udoskonalany dzięki snom użytkowników. Nie zapomnij opisać jak najwięcej symboli i szczegółów które wystąpiły w Twoim śnie, aby interpretacja była jak najbardziej precyzyjna.

Dodaj swój sen

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


4 komentarze do “Student, studentka”

  1. Jestem chyba w czasach studiów(w rzeczywistości studiowałem, trudny kierunek, ale zrezygnowałem). Siedzę na korytarzu na krześle, na samym rogu, korytarz skręca w prawo. Dużo miejsca, szeroko. Ustawione 2 biurka, przy nich kilka krzeseł, na jednym krześle kolega ze studiów i z technikum(Jędrzej). Podchodzi, mówi do mnie coś, po polsku, rozumiem słowa, ale nie rozumiem sensu. Jest rozebrany od pasa w górę. Szczupły i dość wysoki, trochę niższy ode mnie w rzeczywistości(nie mieliśmy ze sobą relacji koleżeńskiej, trochę kontaktu na studiach, w technikum ta sama klasa, ale bardzo mało kontaktu).
    Biały dzień, włączone światło na korytarzu, jasne meble, chyba sosnowe, biurka i biblioteczki z książkami, częściowo przeszklone.
    W samym rogu korytarza futryna bez drzwi, przejście na wprost do innego korytarza, tuż za futryną koleżanka z gimnazjum, Kasia, szczupła, bardzo drobna, rozmawia z kimś. Lekko piskliwy głos.
    W pewnym momencie dowiadujemy się o odwołaniu jakichś zajęć w ostatni dzień przed długą przerwą, zostaną tylko zajęcia a’la w-f, co bardzo mnie cieszy.

    Później idę z dużą grupą ludzi, jeżeli nie tłumem, przez zielony teren, skręcamy 90* w lewo i idziemy prostą, szeroką aleją, po lewej co kilka metrów młode drzewa liściaste, za nimi wąska ścieżka równolegle do alejki, 2-3 metry pasa trawy i jeszcze jedna wąska ścieżka, za nią chyba wysoki żywopłot. Wszystko równolegle do alejki. 100-2000 metrów przede mną kilka/naście osób coś ćwiczy, joga album w-f. 400-500 metrów przede mną zgraja ludzi na łące przy wejściu do lasu, reż studenci, razem z kilkoma autami, zrobili sobie imprezę, co mnie bardzo denerwuje, bulwersuje(las i park to miejsce odpoczynku). Tłum z którym powoli idę idzie dalej. Przyspieszam kroku, idę lewą krawędzią tłumu, przechodzę do przodu, wyprzedzam. Pojawia się za mną mama. Coś małego mi rzuca, ale zamiast do przodu, to to leci do tyłu, mimo że chyba się do niej odwróciłem. Zostawiam to, idę do przodu. Las i zieleń zmieniają się w bardzo dużą salę, tłum zostaje, ja się przedzieram dalej tym razem wzdłuż stołów z ławkami i chyba z krzesłami.
    Spotykam tak drugą koleżankę z gimnazjum, Gosię, którą też omijam, ona pyta o coś do picia dla mnie, odpowiadam żartem i dwuznacznie, można zrozumieć jako alkohol, ona się bulwersuje, idę dalej. Dochodzę do końca stołów, kilka pustych miejsc siedzących.
    Stoły duże, po 8-12 osób może usiąść. Ustawione wzdłuż, złączone krótkimi bokami, przykryte na biało(obrusy?). 4 albo 5 rzędów.
    Przy stołach miejsca siedzące, ławki, chyba miejscami krzesła.
    Na coś czekamy.
    Wygląda mi to trochę jak w teatrze.

  2. witam. Od 3 miesiecy co pare dni mam taki sam sen. Jestem studentem i zbliza sie sesja. Patrze w indeks i planuje sobie zaliczenia i egzaminy. I patrzac w indeks zawsze na koncu znajduje matematyke i przypominam sobie ze nie chodzilem wogole na matematyke i nie bede dopuszczony do egzaminu. W dodatku jest to ostatni semestr studiow przed obrona pracy inzynierskiej. Potem sie budze i kolejny dzien 🙂 taki sen mialem ponad 15 razy juz w ostatnich 3 miesiacach. O co chodzi i jak interpretowac go ??

Przewijanie do góry