Sennik Gnojownia

Gnojownia

Symbol ten wieszczy szczęście i wielkie bogactwo, ponieważ gnój wpływa na wzrost i lepszy rozwój roślin oraz gwarantuje bogate zbiory. Może to też jednak być sygnał, że powinieneś mieć więcej taktu.

Jeżeli we śnie ktoś obrzuca Cię gnojem, to znak, że na Twoim horyzoncie pojawi się nowy interes, z którego ten w przyszłości będzie miał duże zyski.

Takie marzenie senne powinno ucieszyć zwłaszcza rolników, wieszczą one bowiem wspaniałe zbiory.

Znaczenie snu GNOJOWNIA w innych kulturach i sennikach:

Sennik mistyczny:

Sen ten wieszczy Ci zysk i dobre zbiory. Może Ci też wieszczyć małżeństwo z bardzo bogatym człowiekiem.

Sennik arabski:

Jeśli we śnie widzisz dużą gnojownię, wieszczy Ci to bogactwo i stałe szczęście.

Mała gnojownia wskazuje na potrzeby i choroby.

Gdy widzisz siebie na gnojowni, zapowiada to, że przez pieczołowitość dojdziesz do dobrobytu i podniesienia własnej wartości.

Jeśli rozładowujesz gnój, wieszczy Ci to nieoczekiwane zdarzenie, które przyniesie Ci wiele radości.

Zobacz też: gnojowica, gnojówka.

oceń
Hasła : , , , , , ,

Darmowa interpretacja snu

Nasz sennik jest stale aktualizowany i udoskonalany dzięki snom użytkowników. Nie zapomnij opisać jak najwięcej symboli i szczegółów które wystąpiły w Twoim śnie, aby interpretacja była jak najbardziej precyzyjna.

Dodaj swój sen

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


1 komentarz do “Gnojownia”

  1. Pewnej nocy, gdy zasypiałem, przeniosłem się do mrocznego i ponurego świata. W moim śnie znalazłem się na obrzeżach ogromnego gnojowiska, które rozciągało się aż po horyzont. Ciężkie, gęste chmury unoszące się nad gnojowiskiem zasłaniały księżyc, a powietrze było przesiąknięte przeraźliwym smrodem. Kiedy postawiłem pierwszy krok na miękkim, gnijącym gruncie, poczułem, jak moje stopy zapadają się głęboko w błotnistą maź. Każdy krok był walką, a każda chwila na gnojowisku wydawała się wiecznością. Nie było dokąd uciec, a wszędzie wokół panowała złowroga cisza, przerywana tylko od czasu do czasu przez odgłosy pękających bąbelków gazów wydobywających się z gnijącej ziemi. W pewnym momencie dostrzegłem w oddali jakąś postać. Zbliżała się powoli, ciągnąc za sobą coś ciężkiego. Gdy postać się zbliżyła, zobaczyłem, że to stary, zgarbiony człowiek z twarzą pokrytą bliznami, trzymający w ręku rdzawy widelec do gnoju. Jego oczy były puste, a usta wykrzywione w upiornym uśmiechu. Zaczął szeptać coś niezrozumiałego, a każde jego słowo przeszywało mnie dreszczem strachu. Próbowałem uciekać, ale moje nogi coraz bardziej grzęzły w gnojowisku. Nagle poczułem, jak coś chwyta mnie za kostki i zaczyna wciągać głębiej w gnijącą ziemię. Walczyłem, próbując się uwolnić, ale moje ruchy stawały się coraz bardziej bezsilne. Widziałem, jak mroczna postać zbliża się coraz bardziej, a jej szepczący głos stawał się coraz głośniejszy, wypełniając moją głowę przerażającym echem.
    Nagle ziemia pode mną zapadła się, a ja zacząłem tonąć w gnojowisku. Smród i gęsta maź wlewały się do moich ust i nosa, a ciemność zaczęła mnie pochłaniać. Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłem, były puste, martwe oczy starego człowieka, patrzące na mnie z triumfem. Obudziłem się gwałtownie, zlany potem, z sercem bijącym jak oszalałe. Ale smród gnojowiska wciąż wydawał się unosić w powietrzu, jakby sen nie chciał mnie opuścić, pozostawiając po sobie strach i niepokój, który nie zniknął nawet w świetle poranka.

Przewijanie do góry