Sennik Straż pożarna

Straż pożarna

Symbol ten zapowiadać może, że dostaniesz się w trudności, ale pokonasz je pomyślnie dzięki pomocy różnych ludzi. Wskazuje też na konieczność samokontroli i dyscypliny, z którymi powstrzymasz swoje namiętności.

Sennik straż pożarna

  • Gaszenie pożaru przez straż pożarną to znak, że kiełkuje w Tobie dzika namiętność, która może Cię zniszczyć.

  • Jeśli uczestniczysz w gaszeniu pożaru, jest to znak, że jeszcze nie jest za późno, byś temu zapobiegł.

Znaczenie snu SRAŻ POŻARNA w innych kulturach i sennikach:

Sennik mistyczny:

Sen ten oznacza, że musisz mieć się na baczności przed złymi przyjaciółmi, oszustami i wszelkiego rodzaju cwaniakami.

Gdy we śnie widzisz straż pożarną, zapowiada to, że znajdziesz się w dużej potrzebie albo wieszczy Ci obawy, które w końcu przyniosą Ci szczęście.

Kiedy widzisz działającą straż pożarną, wieszczy Ci to niebezpieczeństwo.

Straż pożarna gasząca pożar wróży Ci wypadek albo ciężkie straty.

Kiedy śnisz, że działasz z strażą pożarną, zapowiada to, że zaangażujesz się w głośny romans.

Sennik arabski:

Sen ten zapowiada, że wpływowi przyjaciele pomogą Ci w osiągnięciu sukcesu.

Jeśli ;widzisz straż pożarną, zapowiada to, że będziesz starał się szybko dotrzeć do celu.

Sennik indyjski:

Symbol ten wróży Ci dobry rozwój przyszłości.

Zobacz również: strażak.

3/5
Hasła : , , , , , , ,

Darmowa interpretacja snu

Nasz sennik jest stale aktualizowany i udoskonalany dzięki snom użytkowników. Nie zapomnij opisać jak najwięcej symboli i szczegółów które wystąpiły w Twoim śnie, aby interpretacja była jak najbardziej precyzyjna.

Dodaj swój sen

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


12 komentarzy do “Straż pożarna”

  1. Jakaś znajoma mojej mamy weszła na nasze podwórko stanęła przy krzaku, rozpięła rozporek i chwyciła za krótkiego penisa. Whatever o co z tym chodzi. Byłyśmy z mamą w kuchni, coś gotowaliśmy i pytam się „co to za kobieta” i powiedziałam że „wchodzi jak do siebie” (wiem że ta sytuacja z kobietą jest już drugi raz. Nie pamiętam kiedy miałam z tym poprzedni sen. Ale wiem że widzę/słyszę o tym nie pierwszy raz). Popatrzyła przez okno, tamta kobieta jakieś gesty pokazała. Mama szybko wyszła na pole wkurzona. Ale ta kobieta poszła poza nasz teren, po czym nagle podjechał duży radiowóz policji.
    Wyglądało jakby ta kobieta do nas „skierowała” policjantów z tego radiowozu, ale nie jestem pewna czy to mama też nie zawołała policjantów, żeby im właśnie powiedzieć o tym, że ta kobieta wchodzi na nasze podwórko jak do siebie.
    Policjanci weszli na podwórko i nie wiem czy też nie weszli ogółem przez nasze drzwi od domu weszli i stali na korytarzu a my z mamą w kuchni, w każdym bądź razie o czymś tam rozmawialiśmy – nie pamiętam dokładnie czy też o czymś związanym z tą kobietą i czemu to ona ich nakierowała do nas (o ile to tak było. A może ją spytali o drogę, czy „czy mogą tu kogoś o coś zapytać” etc.). Ale na pewno rozmawialiśmy na temat strażaków i ich zaginionego wozu strażackiego.
    Później policjanci jak poszli (światła radiowozu nadal w okolicy było widać, odjechali kawałek od naszej bramy, tak samo wcześniej. Odbijają się sygnały policyjne na budynkach).
    Nie wiem czy potem widziałam przez okno, ale w każdym bądź razie przyszli do nas strażacy, którym zaginął wóz. Stali też w tym korytarzu, my w kuchni i wypytywali. Ja w ogóle z herbatą przy blacie kuchennym stałam i pamiętam, że się zamyśliłam trochę na taką dłuższą chwilę, ogółem mam wrażenie że wyglądałam na jakąś podejrzaną o cokolwiek – ale był trochę stres, może strach zmieszane z dezorientacją, uczucia które nie wiem jak mam opisać. W rzeczywistości kiedyś była sytuacja że przyjechała policja po północy. Stali w drzwiach, kiedy poszłam do toalety. Potem w kuchni stali, rozmawialiśmy – też podobnie takie odczucia wtedy.
    No i we śnie te wzroki tych strażaków właśnie też wyglądały tak jakbym była dla nich podejrzana. Później poszli. Widziałam jak chodzą po ulicy przed domami. Widziałam że na podwórku sąsiada na przeciwko był jakiś mniejszy pojazd z sygnałami świetlnymi – wydawało mi się że jakaś małą straż, ale to było raczej wielkości zwykłej jednostki policji. Na krótko, potem tego nie było.
    Później kiedy mama gdzieś tam poszła, to w ogóle poszłam na pole, do bramy, patrzyłam na radiowóz policji. Nagle przyłazi znów pod furtkę jeden ze strażaków. Podchodzę do furtki i słucham. Nie pamiętam co mówił.
    Chciał, żebym otworzyła furtkę, no to otworzyłam by rozmawiać w oczy, zamiast przez metal.
    Początkowo nie chciałam otworzyć i on jakby pokazywał, że może przeskoczyć przez ogrodzenie, jeśli nie otworzę.
    I w ogóle jak już rozmawiałam z tym strażakiem, chodziłam cała z tych emocji, patrzyłam co chwilę w okno czy może mama patrzy, czy widzi. No i później ten strażak wziął w ogóle jakieś dwa czarne małe kwadratowe urządzenia (jakaś czujka) i przyczepił jedną obok furtki, a drugą na ścianie domu, dość wysoko na tyle ile sięgał, a chłop był nawet wysoki. Powiedział coś tam parę słów żeby zamykać furtkę i będzie to łączyło się z tymi urządzeniami.
    Wyszedł za teren. Bardzo się zdziwiłam tym co zrobił, nic nie mówił takiego dlaczego, po co to robi, co to da, w czym to ma pomóc. Zupełnie tajemniczo.
    Wystraszyłam się też i zaniepokoiłam że coś tu nie gra, że może jesteśmy na celowniku jakichś oszustów, którzy chcą wiedzieć kiedy człowiek wychodzi z domu itd.
    Wróciłam do domu i chciałam o tym powiedzieć mamie, zobaczyłam że dała do kuchni na podłogę pranie, które się wysuszyło. Choć jej tam nie było.
    Następnie ujrzałam, że na dole przy podłodze, obok naszych drzwi wejściowych od domu znajduje się taka sama czujka jak te co strażak przyczepił na polu, której nie mieliśmy, to nie jest żadna nasza domowa czujka.
    I sen się skończył.
    No chyba niepostrzeżenie któryś ze strażaków to przyczepił w domu, gdy grupowo stali i z nami rozmawiali.
    A ja stałam tak że drzwi nawet nie widziałam, tylko sam skrawek korytarza gdzie strażacy stali. Mama też nie siedziała tak pod ukosem by widzieć drzwi, po prostu siedziała na przeciwko futryny za którą stali ci „strażacy”.

  2. Widziałam lecący helikopter spadający dymiący wezwałam straż z opisem miejsca katastrofy straż szybko przyjechała ale nie znaleziono helikoptera tylko stary wrak rozbity

    • Sen ten może odzwierciedlać Twoje poczucie odpowiedzialności i gotowości do działania w obliczu kryzysu lub problemu. Jednocześnie, odkrycie starego wraku zamiast spodziewanego helikoptera może sugerować, że problem, który wydawał się pilny i aktualny, może być już przestarzałym zagadnieniem lub kwestią, która nie wymaga już Twojej interwencji. To może również symbolizować rozczarowanie lub frustrację spowodowaną tym, że oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością, co skłania do refleksji nad prawdziwymi potrzebami i priorytetami w Twoim życiu.

  3. Jadąc autem przed nami nagle był wypadek dwóch innych samochodów. Uniknęliśmy z nimi zderzenia i tylko lekko uszkodziliśmy próg. Stanęliśmy zaraz za zakrętem przy jakiś ludziach, poprosiliśmy o wezwanie pomocy dla tych z wypadku. Po chwili przejechała straż ale bez sygnałów i odjechali (ja krzyczalam dlaczego oni odjechali i im nie pomagają),a chwilę potem pojawiła się straż na sygnałach jadąca w kierunku do wypadku. Nie widziałam co było dalej bo się obudziłam

    • Sen o uniknięciu wypadku samochodowego może symbolizować Twoje zdolności do unikania lub przezwyciężania przeszkód w życiu. Może również wskazywać na poczucie ulgi lub szczęścia, że uniknęłeś potencjalnie niebezpiecznej sytuacji. Uszkodzenie progu samochodu, choć minimalne, może symbolizować drobne przeszkody lub zmartwienia, które pojawiają się w wyniku uniknięcia większego kryzysu.

      Stanęcie za zakrętem i wezwanie pomocy dla osób z wypadku może odzwierciedlać Twoje poczucie odpowiedzialności oraz gotowość do niesienia pomocy innym, nawet w trudnych sytuacjach. Sen o straży, która najpierw przejechała bez sygnałów, a potem wróciła z sygnałami, może wskazywać na mieszane uczucia dotyczące sposobu, w jaki reagują i działają osoby lub instytucje, od których oczekujesz pomocy.

  4. Śniło mi się że w mojej szkole w nocy było bardzo dużo węży zadzwoniłem po straż pożarna o pomoc ale nie przyjeżdżali i byłem z różnymi osobami jak przyjechała policja to błagałem o pomoc ale oni niechcieli mi jej udzielić bo jestem im znany i pojechali i zostałem sam i zostałem ugryziony przez węża i się obudziłem

    • Sny o wężach często odzwierciedlają nasze ukryte obawy, lęki lub trudności, z którymi musimy się zmierzyć w życiu. W tym przypadku sen rozgrywa się w Twojej szkole, co może symbolizować miejsce nauki i rozwijania się. Przywołanie straży pożarnej i policji jako pomocy sugeruje, że szukasz wsparcia i ochrony w obliczu tych wyzwań.

      Jednakże, fakt, że żadna z tych służb nie przybyła, może odzwierciedlać Twoje wewnętrzne przekonanie, że nie otrzymujesz odpowiedniego wsparcia w trudnych sytuacjach. Może to sugerować, że w rzeczywistości czujesz się pominięty lub niezrozumiany przez otoczenie.

      Ugryzienie przez węża jest często interpretowane jako sygnał ostrzegawczy lub sytuacja, która nas zraniła. W tym przypadku może symbolizować poczucie niewłaściwego wsparcia lub trudności, z którymi się mierzymy.

      Obudzenie się po ugryzieniu może być znakiem, że jesteś świadomy/a tych obaw lub lęków i gotowy/a stawić im czoła. To może być moment refleksji i mobilizacji do podjęcia działań mających na celu rozwiązanie problemów, które Cię niepokoją.

      Podsumowując, sen ten może sugerować, że jesteś świadomy/a istniejących trudności lub lęków w swoim życiu. Może to być bodziec do szukania konkretnych rozwiązań i wsparcia. Warto skupić się na rozwijaniu własnej siły wewnętrznej i pewności siebie, aby radzić sobie z przyszłymi wyzwaniami.

  5. Byłam u babci na wsi było kilka osób z mojej rodziny. Chciałam posadzić drzewko kwitnące. Chciałam to zrobić na środku podwórka ale babcia pozwoliła mi daleko za domem nad rzeką. Pobiegłam więc zobaczyć które miejsce byłoby najbardziej odpowiednie. Niebo było siwe kiedy minęłam pasmo łąki wbiegłam w zboże żyto jeszcze zielone rosły w nim mąki i Gabrysia. Zaczęło grzmieć i rozpętała się burza. Niebo było ciemne i pioruny się pojawily. Początkowo szłam dalej potrząc w niebo ale po chwili burza jakby szła w moją stronę więc się przestraszyłam i zaczęłam biec z powrotem. Po drodze zdjęłam 2 koce fioletowy i niebieski które się suszyły do dużej białej miski i zostawiłam ją pod drzewem. Nie padał deszcz. Później znów był dzień niebo błękitne słońce świeciło poszłam za stodołę szukać miejsca na posadzenie drzewka. Na części mojego sąsiada po lewej stronie wybuchł pożar i przedostawał się na naszą stronę. Pobiegłam do domu. Powiedziałam rodzinie ale mi nie uwierzyli. Mój tel nie działał. Zadzwoniłam tel brata i powiadomiłam straż później pomyślałam że mogą być ranni i zawiadomiłam pogotowie później przyszło mi do głowy że to podpalenie i zadzwoniłam na policję. Później pobiegłam gasić pożar za domem. Ogień był jak ściana wysoki jasny widziałam płomienie. Bardzo realistyczny a niebo wciąż było jasne. Przyszedł mój brat pomagał mi przez chwilę ale poszedł przestraszony. Okopywalam palącą się łunę by nie dopuścić do rozprzestrzenia się ognia. Ziemia pod ogniem była czarna jak popiół. Ziemia nie palącą się szara. Polewamy ogień wodą. Woda była jasna i błyszcząca. Smugi wody wyglądały jak smoki przedzierające się przez lewinę ognia. Było bardzo gorąco. A ogień robił się coraz jaśniejszy i wyższy. Był głośny. Coś ryczało i trzaski roznosiły się w okół. Od czasu do czasu zerkałam w stronę domu ale rodziny albo nie było albo obserwowali jak strażacy w grupie gasili ogień od frontowej części podwórka. Na naszym podwórku nie było ognia był zaś u sąsiada po lewej stronie i próbował przedostać się do nas. Ja byłam sama za stodołą i próbowałam powstrzymać ogień przed pójściem dalej. Moja babcia ma drewnianą stodołę szopę i bały dom jest w drewnie. Sąsiad po lewej miał gospodarcze budynki w drewnie i ogień się po nich przedostał szybciej. Potem dołączył do mnie strażak żeby obejrzeć zniszczenia w tym miejscu. Reszta gasiła pożar wodą. Pamiętam że woda stworzyła kulę ochronną wokół nas i weszliśmy w płomienie poszukać przyczyny pożaru. Okazało się że za podpalenie odpowiada 5 mężczyzn którzy cały czas podsycali ogień bęzyną. Tam przyjechał drugi wóz strażacki a strażak pobiegł powiadomić resztę. Zostałam sama.

  6. kierowałam dużym strażackim samochodem potem nie wiem jak znalazłam się w kościele i ksiądz wychwalał mnie za to co robie czułam się bardzo zazenowana tą pochwałą.

  7. jechalam samochodem po torach i zobaczylam ze stoi duzy czerwony samochud strazacki gdy sie dotknelam do wozu caly wuz i inny samochud zaczol plonac a muj jakis pan kazal odstawic wszyscy zaczeli uciekac

  8. Byłam w swoim rodzinnym domu gdzie powstał pożar w środku był ogień w domu i się palił i przyjechała straż pożarna dużym samochodem czerwonym i przyszła kobieta i mężczyzna pytając z kąd powstał ten pożar?

Przewijanie do góry