jade zmalym synkiem na przyczepie ktora sama jedzie po uliczkach mojego miasta raz do lewej raz do prawej strony ulicy ale nie zatrzymuje sie ani nie najezdza na kogos,na niej sa warzywa i owoce ktore maja byc zawiezione do jakiejs szkoly dla dzieci.
jade zmalym synkiem na przyczepie ktora sama jedzie po uliczkach mojego miasta raz do lewej raz do prawej strony ulicy ale nie zatrzymuje sie ani nie najezdza na kogos,na niej sa warzywa i owoce ktore maja byc zawiezione do jakiejs szkoly dla dzieci.